Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beza. Pokaż wszystkie posty

piątek, 23 sierpnia 2019

Królowa Beza Pavlova


Nie jestem w stanie policzyć ile razy robiłam tę bezę, przypuszczam, że kilkadziesiąt. Nie przypomnę sobie też skąd pochodzi ten przepis, prawdopodobnie znalazłam go w Internecie daaawno temu, kiedy wydał mi się najprostszy z możliwych, na miarę moich kulinarnych możliwości. Obecnie staram się wyszukiwać ambitniejsze receptury, co nie zmienia faktu, że jeśli robię bezę, to najczęściej z tego przepisu.

Wariantów dodatków jest wiele, w zasadzie bez ograniczeń. U mnie najczęściej na ubitej słodkiej śmietanie lądują owoce sezonowe, a zimą pokrojone drobno cytrusy. Ważne, żeby słodki smak bezy zrównoważyć czymś kwaśnym.











Klasyczna beza Pavlova
  • 6 schłodzonych białek
  • 300 g drobnego cukru (może być cukier puder, wtedy nieco mniej)
  • 1 łyżeczka mąki ziemniaczanej
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • szczypta soli

Sposób przygotowania:
  1. Białka ubić na sztywną pianę
  2. Ubijając nadal, dodawać powoli cukier.
  3. Po dokładnym wymieszaniu cukru dosypać mąką ziemniaczaną i dolać sok z cytryny.
  4. Wyłożyć masę na blaszce, tak, aby brzegi były nieco wyższe.
  5. Piec przez 5 min w temperaturze 180 stopni C, następnie zmniejszyć temp. do 150 stopni i piec jeszcze przez 1,5h.
  6. Pozostawić do wyschnięcia w wyłączonym piekarniku (najlepiej na całą noc).


piątek, 16 listopada 2018

Cytrynowa tarta z bezą


Mam wielką słabość do brytyjskich filmów, do brytyjskich filmów w klimacie retro jeszcze większą. Na moim filmwebowym koncie skrupulatnie zapisuje wszystkie, jakie oglądałam i okazuje się, że w ich grupie znajduje się sporo filmów traktujących o jedzeniu. Nie muszę chyba tłumaczyć jakim są dla mnie źródłem inspiracji. Dużym, krótko mówiąc. Jednym z najbardziej pamiętnych był dla mnie Tost. Historia chłopięcego głodu. Komediodramat biograficzny o umieraniu, wyzwaniach i kuchni. Nie przepadam za odtwórcą głównej roli, ale Helena Bohnam Carter ratuje obsadę. Zdecydowanie polecam. 


Trochę wczesnojesiennego słońca i babiego lata, jest połowa listopada a niedobór światła już zaczyna dawać mi się we znaki :( 



Nie będzie więc tajemnicą to, że po obejrzeniu filmu kilka ładnych lat temu (chyba jeszcze w liceum) nabrałam ochoty na stworzenie plakatowej tarty cytrynowej. Po wielu próbach (i przede wszystkim wybraniu mniejszej formy do pieczenia) udało się osiągnąć podobny efekt. Teraz przestałam się skupiać na tym aby tarta była jak najwyższa. Wygrywa cwany racjonalizm, bo im większa powierzchnia tym więcej potencjalnych porcji. Priorytety zmieniają się z wiekiem. 




Cytrynowa tarta z bezą

  • na spód: opakowanie herbatników, ok 200g roztopionego masła (może też zrobić spód z kruchego ciasta)
  • na krem cytrynowy: 3 jajka + 3 całe żółtka, 100g cukru, sok i skorka otarta z 3 cytryn, 100g masła, 1 łyżka mąki ziemniaczanej
  • na bezę: 3 białka, 100g cukru pudru, 2 łyżeczki mąki ziemniaczanej


Sposób przygotowania:


  1. Spód z herbatników: kruszymy je na drobno, dodajemy roztopione masło i powstałą wilgotną masą wykładamy dno tortownicy/formy do tart. Wkładamy do lodówki.
  2. Krem cytrynowy: w garnku miksujemy jajka z cukrem, następnie dodajemy sok i skórkę z cytryn, roztopione masło i mąkę. Garnek stawiamy na gazie i nadal miksujemy aż zgęstnieje. Lekko przestudzony krem wykładamy na spód.
  3. Beza: białka ubijamy na sztywną pianę, dodajemy szczyptę soli i cukier. Dekorujemy nią krem.
  4. Tartę pieczemy ok 25 minut w 180 stopniach.



Pannukakku - fiński pieczony naleśnik

Szaro, buro i ponuro. Dokładnie tak, jak na tych zdjęciach. Dokładnie tak, jak od dobrych kilku miesięcy. Niekończący się listopad. Co pr...