Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brownie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą brownie. Pokaż wszystkie posty

piątek, 8 lutego 2019

Migdałowe brownie z czerwonej fasoli


Od momentu publikacji ostatniego wpisu styczeń zmienił się w luty. Nie zmieniamy jednak tematu przewodniego i pozostaje nim czekolada. 
Brownie z dodatkiem czerwonej fasoli brzmi dziwnie, wiem, ale warto. Chciałabym żeby to był mój autorski przepis, chciałabym móc chwalić się, że wpadłam na genialny pomysł zwiększenia gęstości i wilgotności tego ciasta przy użyciu fasoli ale niestety to nie prawda. Moja inwencja przejawiła się jedynie w dodaniu migdałów i aromatu migdałowego, za stworzenie oryginału odpowiada Rozkoszny i do odwiedzenia jego bloga serdecznie zachęcam.



Migdałowe brownie z czerwonej fasoli
  • 1 puszka odsączonej czerwonej fasoli
  • 200 g czekolady mlecznej
  • 2 jajka
  • 150 g cukru
  • 150 g masła
  • 50 g mąki
  • 2 łyżki kakao
  • pół łyżeczki soli
  • kilka kropel esencji migdałowej
  • do posypania na wierzch: 200 g migdałów + 50 g czekolady 

Sposób przygotowania:
  1. Roztopić masło z czekoladą, wystudzić.
  2. Fasolę zblendować, dodać do niej powyższej mieszaniny i zblendować wszystko na gładką masę.
  3. Jajka ubić z cukrem i esencją na puszystą pianę, delikatnie wymieszać ją z masą z fasoli i czekolady.
  4. Osobno wymieszać suche składniki, wymieszać je z masą.
  5. Ciasto przelać do keksówki wyłożonej papierem, posypać migdałami i posiekaną czekoladą.
  6. Piec ok 30-35 min w temperaturze 180 stopni C.

piątek, 7 grudnia 2018

Brownie ze słonym karmelem

























Mimo, że grudzień rozpoczął się tydzień temu, wizja Świąt jest nadal bardzo odległa. I niby z radia sączą się Mariah Carey i Chris Rea (jedzie i jedzie, pewnie nie dojedzie na te Święta), a mrugające światełka zaczynają już razić po godzinie 16, to ja klimatu nie czuje. Nie ma fal śniegu, nie ma mrozu, jest nadal nieciekawa jesień. Na osłodę tego i jemu podobnych problemów pierwszego świata klasyczne, ciężkie i lepkie brownie ociekające krówkowym słonym karmelem. Próbowałam wersji z melasowym muscovado, ale jakoś nie podpasował mi jego posmak. I może to nie jest najpiękniejsze ciasto świata, ba, nie jest nawet odrobinę zdrowe, ale wywołuje w środku uczucia, które powinny pojawiać się na myśl o Bożym Narodzeniu (czyt. ciepełko i zadowolenie). Zdecydowanie zimowy comfort food. 



Nie wiem czy ten sposób cokolwiek zmienia, ale postanowiłam wydrążyć dziurki w cieście, do których napłynie polewa. Wszystkie prawa fizyki jakie pozostały mi w głowie po latach edukacji podpowiadają, że lepkość karmelu jest zbyt duża, a dziurki zbyt małe żeby mogły się wypełnić polewą, ale to nie ma znaczenia. Najważniejsze, że w mojej podświadomości brownie nasączyło się karmelem. Jestem mistrzem oszukiwania samej siebie.

Brownie klasyczne
  • 300-350 gorzkiej czekolady
  • 3 jajka
  • łyżka kakao 80%
  • 200 g masła
  • 180 g białego cukru
  • 140 g mąki
  • szczypta soli

Sposób przygotowania:
  1. Masło rozpuścić z czekoladą, odstawić do przestudzenia.
  2. Roztrzepać jaja z cukrem (bardziej utrzeć niż ubić, brownie musi być ciężkie a nie biszkoptowe).
  3. Do jaj powoli dolewać masło z czekoladą, dosypać mąkę i sól, wymieszać tylko do połączenia składników.
  4. Niedużą formę wyłożyć papierem/wysmarować masłem. Ciasto piec w 160 stopniach przez 35 minut.
  5. Opcjonalnie: po ostudzeniu wydrążyć wykałaczką dziurki i polać je wcześniej przygotowanym solonym karmelem.

sobota, 25 sierpnia 2018

Ciasteczka brownie na melancholie


Lato daje nam chwilę wytchnienia, mimo że z pewnością jeszcze wróci w tym roku. Ochłodzenie przyszło nagle, co stwierdziłam rano z niemałym zdziwieniem wypuszczając kota na dwór. Jakby wyparłam ze świadomości fakt, że w nocy budził mnie ulewny deszcz, a niebo za oknem było obco szare. Nie jest mi z tego powodu przykro, nadchodząca jesienna melancholia jest nawet bardzo ekscytująca. Niemniej, nagła zmiana pogody wymaga pewnych środków zaradczych, co by organizm mógł łatwiej przejść przez fazę szoku. A jak wiadomo, najlepszym lekarstwem na wszystko jest czekolada <3





Nikogo nie trzeba przekonywać , że czekolada solo jest super (jeśli ktoś jednak ma inne zdanie to proszę najechać kursorem na krzyżyk  w górnym prawym rogu i nacisnąć tak mocno, jak mocno nie zgadzacie się z powyższym faktem). Jeszcze bardziej super czekolada jest wtedy, gdy otacza ją miąższ brownie. W taki dzień nic nie sprawdzi się lepiej niż ciasteczka brownie z mleczną i białą czekoladą.








Ciasteczka brownie z mleczną i białą czekoladą (na podstawie przepisu z Kwestii Smaku)
  • 60 g masła
  • 200 g gorzkiej czekolady
  • 2 jajka
  • 100 g cukru
  • 3 łyżki kakao
  • 1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
  • tabliczka mlecznej i tabliczka białej czekolady

Sposób przygotowania:
  1. Do rondelka włożyć pokrojone masło i zacząć podgrzewać na małym ogniu. Gdy będzie w połowie roztopione dodać połamaną na kosteczki gorzką czekoladę i mieszając roztopić ją. Odstawić z ognia.
  2. Do miski wbić jajka, dodać cukier i ubijać przez ok. 5 minut aż jajka będą puszyste i gęste, a cukier całkowicie rozpuszczony. Wlać masę czekoladową i wymieszać na jednolitą masę. Wsypać mąkę, kakao oraz proszek do pieczenia i wymieszać lub zmiksować na małych obrotach na jednolitą masę bez grudek.
  3. Wymieszać z pokrojoną na kawałeczki czekoladą. Przykryć folią spożywczą i wstawić na 10 minut do zamrażarki.
  4. Piekarnik nagrzać do 175 stopni C (góra i dół bez termoobiegu).
  5. Nabierać po łyżce masy i wykładać ją na blaszkę z zachowaniem odstępów. Piec przez 10-15 minut. Podczas wyjmowania z piekarnika ciasteczka mają być miękkie w środku, zastygną po ostudzeniu.













Pannukakku - fiński pieczony naleśnik

Szaro, buro i ponuro. Dokładnie tak, jak na tych zdjęciach. Dokładnie tak, jak od dobrych kilku miesięcy. Niekończący się listopad. Co pr...